Kiedy dziecko zaczyna samodzielnie chodzić, wtedy jego rodzice powinni przyzwyczaić się do myśli, że będą odwiedzać sklepy z obuwiem dla dzieci przynajmniej kilka razy w roku (a przy okazji zostawiać tam sporo pieniędzy). Z dzieckiem poniżej trzeciego roku życia sytuacja jest wyjątkowo skomplikowana, bo jego ruchliwość i ciekawość świata mogą być dużym utrudnieniem w dokonaniu zakupu. Dlatego, jeśli to tylko możliwe, na takie zakupy dobrze jest zabrać ze sobą kogoś, kto zaopiekuje się dzieckiem lub poprosić o pomoc sprzedawcę.
Trudnością podczas mierzenia jest fakt, że maluch nie jest w stanie wypowiedzieć się np. na temat tego, czy but nie uwiera. Dlatego też mama musi wyjątkowo dokładnie sprawdzić dopasowanie buta do stópki i zaufać swojej intuicji.
Jeśli pierwszy spacer dziecka “o własnych nóżkach” przypada jesienią lub zimą, należy szczególnie zadbać o ochronę małych stópek przed przemarznięciem i zmoczeniem, może to bowiem mieć nieprzyjemne konsekwencje zdrowotne w postaci przeziębienia. Podeszwa buta powinna więc być odpowiednio gruba i odporna na ślizganie, a cholewki ocieplone. Wyżłobienia na podeszwie nie powinny być zbyt głębokie, bo wchodzące w nie błoto lub śnieg utrudniają maluchowi poruszanie się. Buciki muszą dobrze „trzymać” stopę, a jednocześnie nie ograniczać jej swobody ruchu. Dobrze jest buciki zaimpregnować przed pierwszym założeniem aby uodpornić je na działanie wilgoci.
Od upodobania rodzica zależy wybór bucików sznurowanych bądź na rzepy, roczny maluch bowiem i tak nie jest w stanie sam sobie poradzić z ich zakładaniem. Te sznurowane nieco lepiej dopasowują się do kształtu stopy, ale w razie rozwiązania sznurowadeł mogą spowodować ryzyko upadku. Rzepy natomiast są wygodniejsze dla rodzica.
W przypadku dziecka około pierwszego roku życia ważne jest, aby rodzice sprawdzali, czy nóżki rozwijają się prawidłowo. W razie jakichś nieprawidłowości może bowiem zaistnieć konieczność noszenia obuwia ortopedycznego.